Zaufanie rzadko traci się przez jedno duże kłamstwo. Częściej przez serię drobnych rozjazdów. Strona obiecuje indywidualne podejście, a telefon odbiera ktoś, kto czyta ze skryptu. Prezes mówi o kulturze odpowiedzialności, a w zespole nikt nie wie, kto podpisał wadliwe zamówienie. Każda z tych rzeczy osobno to drobiazg. Razem uczą odbiorcę, żeby nie brać naszych słów dosłownie.
Spójność to więcej niż wspólne hasło
Kiedy mówię o spójności, część osób myśli o księdze znaku i jednym haśle powtarzanym we wszystkich kanałach. To się przydaje, ale nie wystarcza. Spójność, która buduje zaufanie, dotyczy relacji między tym, co mówisz, a tym, co robisz. Między obietnicą w ofercie a doświadczeniem klienta po podpisaniu umowy. Między wartościami na stronie a decyzjami w trudnym kwartale.
Odbiorcy sprawdzają to cały czas, często nieświadomie. Każda zgodność coś dopisuje do konta wiarygodności. Każda rozbieżność coś z niego zabiera, zwykle więcej, niż wcześniej wpłaciliśmy.
Gdzie najczęściej pęka przekaz
W organizacjach najwięcej rozbieżności widzę na styku działów. Sprzedaż obiecuje termin, którego nie potwierdziła produkcja. Marketing komunikuje klasę premium, a obsługa klienta pracuje według standardów masowych. Nikt tu nie działa w złej wierze. Po prostu nikt nie odpowiada za cały obraz, który dostaje klient.
U ekspertów i liderów wygląda to inaczej. Rozjeżdżają się wersje tej samej osoby: inna na scenie, inna w mediach społecznościowych, jeszcze inna na spotkaniu z klientem. Ton może i powinien dopasowywać się do sytuacji. Problem zaczyna się wtedy, gdy razem z tonem zmieniają się wartości.
Jak to sprawdzić u siebie
Zapisz trzy obietnice, które najczęściej składasz klientom. Potem zapytaj kilku z nich, jak oceniają ich realizację. Nie pytaj, czy są zadowoleni, tylko co by poprawili. Odpowiedzi szybko pokażą, gdzie słowa wyprzedzają działanie.
Drugi krok to rozmowa z zespołem, a w przypadku eksperta z samym sobą: czy na pewno chcemy obiecywać coś, czego nie potrafimy dowieźć za każdym razem? Najsilniejsze marki nie składają największej liczby obietnic. Składają te, których potrafią dotrzymać.
Zasięg może przyciągnąć uwagę. Wiarygodność sprawia, że odbiorcy zostają z marką na dłużej.
Spójność nie robi wrażenia w prezentacji i trudno ją pokazać na wykresie. Za to po kilku latach okazuje się, że to ona zdecydowała, komu klienci ufają bez dodatkowych zapewnień.


